Dla mężczyzn z pasją

Relacje z Cabo Verde

Smigus Dyngus nie ominął nikogo! Zaraz potem wspólne golenie, aby opalenizna była równomierna. Cały dzień tradycyjnie walczyliśmy na pobliskiej plaży celem opanowania do perfekcji sztuki kontrolowania latawca. Wiatr wydawał się tracić na sile. Niezmartwieni tym faktem uczyliśmy się zawzięcie tej sztuki. W przerwie spożywaliśmy posiłki w postaci: - jajecznicy, koziego sera z ciepłymi bułeczkami na śniadanie - krewetki, kalmary, małże w ryżu na lunch - świeże kupione od rybaków pieczone karmazyny, gotowaną kapustę i marchew na kolacje Prawdziwe kulinarne mistrzostwo. Każdy z nas był już przynajmniej raz w kuchni z gratulacjami. Zaraz po posiłku pojawił się pomysł sesji zdjęciowej skoków do wody, zarówno z pierwszego, jak i drugiego pokładu. Po południu wiatr trochę się wzmógł, co zmotywowało nas do podroży w stronę plaży. Instruktor Piotr ruszył w naszą stronę na windsurfingu. Niestety dopływając do plaży miał groźną wywrotkę. Udało się jednak uniknąć kontuzji. Okazało się że sprzęt na którym miał zamiar nas uczyć winsurfingu został połamany przez płynącą z nim falę. Koncentrowaliśmy się dalej na nauce kite'a,. Po powrocie na łódź niektórzy chwycili za wędki, inni czytali książki, wszyscy z uśmiechem na twarzy oddali się błogiemu lenistwu. Jutro plan na windsurfing pod warunkiem sprzyjającej siły wiatru. Jeśli nie będzie wiało ruszamy na połów ryb. Pozdrowienia z Cabo Verde

Lokalizacja


Galeria

O wyprawie

Cabo Verde

Rzuć wszystko, pakuj się i jedź na Cabo Verde!

Cabo Verde - rajski zakątek Oceanu Atlantyckiego

więcej »

Sonda