Relacje z Cabo Verde
Dzień 8 i 9 - canyoning na Cabo Verde. Powrót przez Lizbonę 06/05/2011
Dziś niestety ostatni dzień atrakcji na przyjaznej ziemi Cabo Verde. Po porannej pobudce jeszcze nie wiemy dokładnie jakie emocje czekają na nas. Kanioning to dla większości zupełnie nieznany termin. Po tradycyjnym śniadaniu jedziemy naszym busem w głąb wyspy.
http://www.youtube.com/v/Z6BJs4swQMo
Dziś niestety ostatni dzień atrakcji na przyjaznej ziemi Cabo Verde. Po porannej pobudce jeszcze nie wiemy dokładnie jakie emocje czekają na nas. Kanioning to dla większości zupełnie nieznany termin. Po tradycyjnym śniadaniu jedziemy naszym busem w głąb wyspy.
Tym razem w przeciwnym kierunku, niż dzień wcześniej na
trekking.Towarzyszy nam, podobnie jak wczoraj, Eduardo Gomez -
światowy autorytet w dziedzinie kanioningu. Po przybyciu na
miejsce otrzymujemy profesjonalny sprzęt - pianki, uprzęże,
kaski - oraz krótki instruktaż. Z pełnym ekwipunkiem
zaczynamy podejście pod górę, aby rozpocząć ekscytującą
zabawę. Po blisko godzinnym stromym podejściu zatrzymujemy się
przy wejściu do kanionu. Gdy rozpoczyna się pierwszy zjazd na
linie w nieznane, emocje sięgają zenitu. Nie wiemy jeszcze,
że od teraz adrenalina będzie rosła z każdą chwilą.
Pierwszy zjeżdża Eduardo, demonstrując co mamy wykonywać
i w jakiej kolejności. Nad poprawnością naszych działań
na górze czuwa polski ekspert od kanioningu - Piter, wnosząc
jednocześnie spokój i opanowanie oraz udzielając bezcennych
rad. Gdy powoli przyswajamy sobie zjazdy na linie
w szczelinach kanionu, nadchodzi szczyt emocji. Tobogan to
najbardziej efektowny element całego kanioningu. Siadamy na skraju
skalnej półki, kładziemy się na plecach na niemal pionowej
ścianie i rozpoczynamy kilkumetrowy zjazd w nieznaną
czeluść, zakończony pionowym skokiem do wody w znajdujące
się pod nami małe jeziorko. Adrenalina sięga czubków głowy,
u każdego wzbudzając maksymalne emocje. Po takich
wrażeniach, dumni z siebie, zatrzymujemy się na południowy
posiłek. Podobnie jak dzień wcześniej przygotowany przez
Eduardo. Posileni ruszamy dalej. Jeszcze kilka efektownych zjazdów
na linie i prawie koniec zabawy. Prawie, gdyż na zakończenie
mistrz Eduardo przygotował niespodziankę. Po przejściu
kilkunastu metrów wąską betonową rynienką nad urwiskiem,
dochodzimy do sporej wielkości betonowego basenu. U jego
stóp znajduje się ogromna skała, z której można poskakać
do wody. Skoki z różnych wysokości wydają się
uzupełnieniem całodziennych emocji. Powrót busem do Porto Novo
przebiega szybko. Po drodze żegnamy się z naszym
przewodnikiem Eduardo. Z ostatnimi promieniami słońca
ruszamy na sąsiednią wyspę. Kolacja na katamaranie przebiega
przy rozmowie o wrażeniach z kończącego się dnia.
Niechętnie wstajemy od stołu, lecz powoli dociera do nas fakt,
że jutro trzeba wcześnie wstać. Nasza wyprawa dobiega końca.
Rankiem desant do portu w Mindelo, skąd mamy odlecieć do
Lizbony. Dzień 9 Pobudka wczesnym świtem. Ostatnie pakowanie
bagaży, ostatnie śniadanie, ostatnie widoki na Cabo Verde...
Pakujemy się do naszej łodzi i na kilka kursów desantujemy
na brzeg. Tam czekają już na nas zamówione busy, które
przetransportują nas i nasze bagaże na lotnisko. Po
przybyciu okazuje się, że samolot do Lizbony jest opóźniony
o 2 godziny. Czas na lotnisku dłuży się. Wreszcie wsiadamy
na pokład i start! Przez okna samolotu rzucamy ostatnie
spojrzenia na Cabo Verde - zakątek świata, który dostarczył nam
tylu wrażeń i emocji. Lot przebiega bez zakłóceń.
W Lizbonie lądujemy już w godzinach wieczornych,
uwzględniając spóźnienie samolotu i różnicę czasu.
Szybki transfer do hotelu i wyjazd na kolację na mieście. Po
smacznym posiłku chwila na nocne podziwianie portugalskiej
stolicy, tętniącej życiem i muzyką. Do hotelu wracamy
sporo po północy. Dociera do nas świadomość, że ekscytująca
wyprawa dobiega końca. Rankiem lot do Warszawy i powroty do
domów, rodzin, pracy i codziennych obowiązków. Jednak
świadomość, że widoków, wrażeń i emocji ostatnich dni
nie odbierze nam nikt, jest bezcenna. Warto było... Ekipa Cabo
Verde Relację z tego dnia przygotował jeden z jej
szczęśliwych uczestników Robert Wojteczek.